Stan Wojenny - Zakład Polar - Wywiad

7 lipca 2022 | FilipS

Stan Wojenny - Zakład Polar - Wywiad

Rozmiawia Filip Sacha z Małgorzata Calińska-Mayer, działaczką opozycji antykomunistycznej, przewodniczącą Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” Polar – Whirlpool od 22.06.1989 – 31.3.2018

Odznaczoną: Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Wolności i Solidarności, Medalem Stulecia Odzyskanej Niepodległości

 

Czy wprowadzenie stanu wojennego było całkowicie niespodziewane?

 

Wprowadzenie stanu wojennego dla społeczeństwa było wielkim szokiem.  Komuniści postanowili zdławić rewolucję „Solidarności” siłą wprowadzając z 12 na 13 grudnia stan wojenny. Bezprawnie ukonstytuowała się Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego (WRON) na czele z gen. Wojciechem Jaruzelskim, który w wystąpieniu do społeczeństwa winą za zaistniałą sytuację obarczył „Solidarność”, która rzekomo doprowadziła kraj nad przepaść i niemal do bratobójczej wojny. Poza tym twierdził, że uchronił Polskę przed interwencją sowiecką.

 

Jak zostało odebrane w społeczeństwie wprowadzenie stanu wojennego? Obywatele bardziej wierzyli, że został on wprowadzony, z powodu groźby wojny albo interwencji sowieckiej, czy „usunięciu problemu”, jakim dla władzy była Solidarność?

 

Społeczeństwo w większości  w to nie uwierzyło.  Byli pewni, że stan wojenny był wprowadzony po to aby zdławić „Solidarność”.  Wydanie dekretów w wyniku których, ograniczono prawa obywatelskie to udowadnia. Zakazano strajków, manifestacji  i wszelkich form protestów , zawieszono działalność stowarzyszeń i związków zawodowych ( w tym NSZZ „Solidarność” ) oraz wydawanie większości pism, wprowadzono godzinę milicyjną i zmilitaryzowano wiele zakładów przemysłowych. Ponadto przerwano łączność telefoniczną, przesyłki pocztowe objęto cenzurą, zamknięto granice państwa, a bez specjalnej przepustki nie można było podróżować po kraju ani zmieniać miejsca zamieszkania. Za łamanie wprowadzonych rygorów groziły drakońskie kary włącznie z karą śmierci za kilkanaście czynów np. za strajk w zakładzie zmilitaryzowanym oraz druk i kolportaż ulotek i gazetek. W całej Polsce internowano tysiące działaczy „Solidarności”. Tylko w pierwszej dobie 12/13 grudnia 1981 roku aresztowano ok. 3 tysiące osób zaś do grudnia 1982 roku ta forma represji objęła 9736 osób w tym 1008 kobiet. Pozbawionych wolności ludzi przetrzymywano przeważnie w zakładach karnych i aresztach śledczych. Tak mocne uderzenie w działaczy „Solidarności” świadczy o tym, że celem było zlikwidowane „Solidarności”.

 

W jaki sposób Pani dowiedziała się o stanie wojennym?

 

O wprowadzeniu stanu wojennego dowiedziałam się rankiem 13 grudnia 1981 roku, była to niedziela. Synowie mieli 8 i 9 lat. W tamtych czasach o godzinie 9 w niedzielę był dla dzieci Teleranek. Włączyliśmy telewizor a tam na ekranie nie ma nic, tylko trzeszczenie, a na dworze ponad 20 stopni mrozu. Myśleliśmy, że telewizor się zepsuł. Ale za chwilę pojawiła się twarz gen. Wojciecha Jaruzelskiego który oświadczył, że w Polsce, w nocy, wprowadzono stan wojenny. Wielki szok, strach co to będzie? Słowo wojenny kojarzyło się z wojną.

 

Jak wyglądała pacyfikacja zakładu Polar?

 

W poniedziałek (14 grudnia) przyszliśmy do zakładów pracy, stanęło już wtedy MPK, więc również w naszym zakładzie, gdzie wtedy pracowało 5600 pracowników, po mału na wydziałach zaczęliśmy decydować, że jednak powstrzymujemy się od pracy, i już w poniedziałek 14 grudnia, do wieczora cały zakład „stał”, praca po prostu została przerwana. Przyszedł dzień 16 grudnia, zakład dalej strajkował, przyszła do nas wieść, że w zakładach takich jak: PaFaWag, Dolmed, Hutmed, zainterweniowało wojsko, ZOMO, odbyła się pacyfikacja. Rano pracownicy zapragnęli, żeby na terenie zakładu pracy odbyła się msza święta. Koledzy zostali oddelegowani do księdza na Psim Polu, poprosili, żeby przybył, i odprawił mszę świętą. Przybył, choć wiedział, że może wejść do tego zakładu, i może już z tego zakładu nie wyjść żywy. Trwała msza święta, ołtarz został prowizorycznie przygotowany, było ponad trzy tysiące osób. Nagle w trakcie mszy świętej słyszymy straszne dudnienie. Huk, hałas, okazało się, że jadą czołgi na nas. 37 czołgów przyjechało i zjeżdżało z wiaduktu od strony Psiego Pola, od strony Mirkowa, otoczyły nasz zakład, lufy wycelowały w halę produkcyjną, do tego armatki wodne, inne wozy bojowe. Do zakładu wkroczyło ZOMO i wojsko. Trwa msza święta, jest rozdawana komunia święta, i naraz widzimy, że pomiędzy taśmami produkcyjnymi, wyłaniają się zomowcy, w przyłbicach, w traczach. Strach zapanował, bo nikt nie wiedział co się za chwilę stanie, wiemy, że zomowcy zostali tym widokiem zaskoczeni, bo nikt ich nie informował, że oni wejdą na mszę świętą. Komunia święta odbywała się w otoczeniu „zomowców”. Przed rozpoczęciem mszy, Komitet Strajkowy przygotowywał nas do tego, żeby nie podejmować nerwowych ruchów, być opanowanym. Dzięki temu nic się nie stało, wystarczyłoby, żeby któryś z robotników rzucił metalową śrubą w jednego funkcjonariusza, byłaby to największa masakra w Polsce, myślę, że dużo większa niż w kopalni „Wujek”, bo w jednym miejscu było ponad trzy tysiące ludzi. Msza święta się skończyła, ksiądz został szybko odprowadzony. Mikrofon przejęła młoda dziewczyna Basia Litwiniuk, która rozpoczęła śpiew i modlitwę. Wszyscy się modlili, echo śpiewu roznosiło się po hali produkcyjnej, bo dużo jest metali, ściany, maszyny, to wszystko powodowało efekt echa. Do dzisiaj każdy, kto tam był, gdy sobie przypomina o tych wydarzeniach, słyszy ten dźwięk w uszach. Niestety, podszedł do niej oficer Wojska Polskiego, zabrał jej mikrofon, wyprowadzili ją, do wozu zwanego „suką”, pobili oraz wywieźli do więzienia na ulicę Kleczkowską, później do internowania, wróciła dopiero 7 lipca, następnego roku. Nas natomiast rozgoniono z zakładu, wypędzano na zewnątrz, legitymowali przy wyjściu, bo mieli listę osób do aresztowania. Jak na kogoś natrafili, do zabierali go do więzienia. Przy wyjściu z zakładu, lali nas z armatek wodnych, wodą, przy dużym mrozie. Ludzie się rozbiegali po okolicznych uliczkach. W ten sposób rozpędzono zakład. Na drugi dzień przyszliśmy z powrotem do pracy, pracownicy postanowili dalej strajkować, nie została podjęta praca. Za dwa dni, 18 grudnia, nastąpiła ponowna pacyfikacja. Znowu „najechali” na zakład, rozpędzili wszystkich, fabryka została zamknięta. Wszyscy zostali zwolnieni. Tak się zakończył nasz strajk.

 

Jak wyglądało przywracanie do działalności zakładu?

 

Po kilku dniach rozpoczęto przyjmowanie do pracy. Taki zabieg prawny (lokaut) pozwolił na skuteczne zwolnienie niewygodnych działaczy związkowych gdyż nie wszystkich przyjęto. ( dotyczyło to 54 osób).

 

Stan wojenny oficjalne zakończył się 22 lipca 1983, jednak do kiedy były zauważalne mocniejsze represje, a do kiedy te słabsze? Do jakiego momentu był odczuwalny?

 

Największe represje były od 13.12.1981 roku do 31.12.1982 r. Były to aresztowania, internowania, wyroki sądowe. Również forma represji politycznej wobec działaczy podziemia było tzw. internowane do wojska. Miało ono charakter ogólnopolskiej branki, wcześniej wytypowanych mężczyzn podejrzanych o działalność podziemną. Akcja ta objęła 1500 rezerwistów w Polsce powołanych na trzymiesięczne szkolenie wojskowe oraz 250 poborowych. Akcję tę przeprowadzono na początku listopada 1982 roku, tuż przed ogłoszeniem przez TKK NSZZ „Solidarność” na 10 listopada 1982 strajkiem generalnym. Ćwiczenia te były fikcją . Rezerwistów poddawano przesłuchaniom i indoktrynacji  politycznej, a w wielu kompaniach, na poligonach w mrozie i deszczu musieli wykonywać prace niczemu nie służące, przez to wielu działaczy wróciło „do cywila” schorowanych lub z doznanym uszczerbkiem na zdrowiu. Jeżeli chodzi o Polar to 13 grudnia zatrzymano i internowano 1 osobę (byłego Przewodniczącego „Solidarności” Polaru).

Kolejne internowania pracowników miały miejsce po dwóch pacyfikacjach strajku w „Polarze” między 16 a 22 grudnia 1981 roku. Następne w 1982 roku i wynikały z zaangażowania pracowników „Predom-Polar” w działalność konspiracyjną ( kolportaż ulotek i prasy podziemnej ) co czasem było wykrywane przez SB i kończyło się zatrzymaniem, a także z udziału w strajkach i manifestacjach na terenie przedsiębiorstwa. W 1982 r można wyróżnić pięć fal internowań polarowców – na przełomie stycznia i lutego (z powodu udziału w grudniowym strajku i w związku z działalnością podziemną), w kwietniu i maju (w związku z działalnością podziemną), pod koniec sierpnia ( w związku z planowaną w mieście manifestacją z okazji 2 rocznicy Porozumień Sierpniowych), w październiku (po manifestacjach na terenie przedsiębiorstwa z powodu zdelegalizowaniu NSZZ „Solidarność”) i ostatnia na początku listopada (przed planowanym 10 listopada ogólnopolskim strajkiem generalnym). Ogółem w stanie wojennym internowano 51 pracowników ZZSD Predom –Polar, w tym 6 osób dwukrotnie.

 

Jak wyglądała działalność konspiracyjna podczas stanu wojennego? Czy Pani działała w tych strukturach?

 

Pomimo rozbicia niektórych polarowskich grup konspiracyjnych poprzez internowania i zwolnienia z pracy struktura podziemna rozwijała się za sprawą Tymczasowego Komitetu  Zakładowego. Całą działalnością konspiracyjną kierowało kilka osób, a nazwiska ich ze względu bezpieczeństwa były tajne. Przewodniczącym był Przemysław Bogusławski.  Rozwijano w przedsiębiorstwie kolportaż podziemnych pism np. „Z Dnia na Dzień”, nielegalnie zbierano składki związkowe, również zbierano pieniądze dla osób internowanych i aresztowanych oraz ich rodzin. Opłacano z nich adwokatów broniących w sądach aresztowanych działaczy oraz zwolnionych z pracy. Tworzono w zakładzie ruch oporu, mobilizując pracowników do udziału  w różnych formach oporu społecznego. W 1982 r. początkowo były to akcje związane z miesięcznicami wprowadzenia stanu wojennego, przeciwko lutowej podwyżce cen żywności i w sprawie uwolnienia więzionych działaczy „Solidarności”. W Predom - Polar doszło wtedy do krótkich strajków między innymi 12 marca i 13 maja między godz. 12.00 a 12.15. Zatrzymano wtedy wszystkie maszyny oraz rozrzucono wiele ulotek. W maju 1982 rozpoczęło się wydawanie w Polarze  podziemnej gazetki „U NAS”. Redaktorem naczelnym został członek TKZ Krzysztof Zadrożny. Pismo to pełniło funkcję kanału komunikacyjnego między TKZ, a załogą. Na jego łamach publikowano dokumenty TKZ, RKS i TKK. Wywiady z przywódcami RKS Piotrem Bednarzem i Józefem Piniorem. Wzywano do  manifestacji i akcji protestacyjnych na terenie przedsiębiorstwa i miasta oraz zamieszczano z nich relacje. Wiele miejsca poświęcano sprawom zakładowym. Nagłaśniano nadużycia dyrekcji i kierownictwa „Polaru”, członków PZPR, represje pracowników Polaru, komentowano pracę Rady Pracowniczej Przedsiębiorstwa, piętnowano picie alkoholu w czasie pracy, na bieżąco komentowano wydarzenia polityczne w kraju i sytuację gospodarczą przedsiębiorstwa i państwa. Zamieszczano artykuły dotyczące rocznicowych wydarzeń. Nawet na łamach tej gazetki rozliczano się ze zbieranych składek członkowskich na wydziałach. Każdy wydział miał pseudonim, a przy nim kwota zebranych składek  w danym miesiącu. Pismo było wydawane od maja 1982 do października 1989 r. Byłam członkiem redakcji Gazetki „U Nas„ do czasu zatrzymania tj. do 29.04.1983. Głównie przepisywałam artykuły na maszynie do pisania, na specjalnej matrycy, która była przekazywana do podziemnej drukarni, tam drukowano Gazetki „ U Nas”, następnie kilka zaufanych osób, w tym ja też, wnosiliśmy je do zakładu, a tam następni rozprowadzali wśród pracowników. Organizowałam też papier do drukowania gazetek, zbierałam składki, rozprowadzałam ulotki i różne podziemne wydawnictwa.

Polarowska podziemna struktura „Solidarności” niemal do końca 1988 roku organizowała akcje oporu społecznego w przedsiębiorstwie. Tymczasowa Komisja Zakładowa ( TKZ ) NSZZ „Solidarność” Polar, na łamach Gazetki  „U NAS” wezwała pracowników do udziału 31 sierpnia 1982 , w manifestacji w centrum Wrocławia. 28 sierpnia ówczesny dyrektor Karol Popiel zagroził załodze, że każdy kto weźmie udział w manifestacji z okazji 2 rocznicy podpisania Porozumienia Gdańskiego, zostanie zwolniony z pracy, natomiast jeśli załoga zachowa spokój i nie weźmie udziału w rocznicy, otrzyma 14 pensję, podwyżkę płac oraz premię. Załoga nie posłuchała i 31.08.1982 część wzięła udział w Manifestacji na ulicach Wrocławia.

Po uchwaleniu 8 października 1982 przez Sejm PRL nowej Ustawy o związkach zawodowych, zawieszony dotąd NSZZ „ Solidarność” został zdelegalizowany. 13 i 14 października w Polarze, robotnicy zaprotestowali przeciwko nowej ustawie. 14 października odbył się ponad 2 godzinny marsz w zakładzie dookoła fabryk produkcyjnych w którym brali udział nie tylko robotnicy ale i pracownicy biur. Liczył ok. 2000 osób. Po tym proteście zwolniono z pracy ok. 250 uczestników. Ponownie przyjmowano, pod warunkiem podpisania oświadczenia, że nie będzie się strajkować, Dyscyplinarne zwolnienie zastępowano karą. Wśród pracowników ustalono, że oświadczenie podpisujemy, a jak potrzeba to i tak będziemy strajkować.

W kwietniu 1983 TKZ wezwała pracowników „Polaru” do bojkotu  oficjalnych obchodów  1 maja i udziału w manifestacji organizowanej przez RKS ( Regionalny Komitet Strajkowy). W reakcji na ten apel 29 kwietnia SB zatrzymała na 48 godzin 31 pracowników „Polaru”. ( Byłam wśród tych osób ).

31 sierpnia 1983 r. w 3 rocznicę podpisania Porozumienia Gdańskiego, pracownicy pierwszej zmiany wzięli w bojkocie komunikacji miejskiej Wrocławia. Zorganizowany został marsz protestacyjny spod zakładu, przez Psie Pole ( ok. 1500 osób ) do centrum ( ok. 8 km.), po drodze dołączyli pracownicy „Stolbudu” i kilkudziesięciu z PZL Hydral. Po rozdzieleniu się na dwie części, jedna kolumna została rozproszona przez ZOMO na moście Szczytnickim, druga przy skrzyżowaniu  ul. Nowowiejskiej i  Wyszyńskiego.

 

Czy podejście i stosunek do pracownika zmieniło się, względem czasu sprzed strajku, po prowadzeniu stanu wojennego?

 

Jeżeli chodzi o sytuację pracowników po wprowadzeniu stanu wojennego to się pogorszyła. Gdy powstał w 1980 r NSZZ „Solidarność’ była bardzo duża nadzieja na współzarządzanie w przedsiębiorstwach, na szanowanie godności pracownika, na godne traktowanie i wynagradzanie. I tak się zaczęło dziać. Natomiast po wprowadzeniu stanu wojennego, mistrzowie i kierownicy zaczęli donosić do SB na swoich pracowników, żeby się utrzymać na swoich stanowiskach, to bardzo często wykonując polecenia odgórne prześladowali robotników i często karali. Robotnicy nie mieli do kogo się odwoływać gdyż zawieszona była działalność związków zawodowych. 8.10.1982 Sejm przyjął nową Ustawę o związkach zawodowych, którą zlikwidował wszystkie związki zawodowe istniejące wcześniej, w tym NSZZ „Solidarność” i pozwolił  na funkcjonowanie w Zakładzie tylko  jednego zakładowego związku zawodowego. Zabrano również majątek związkom zawodowym który później przekazano OPZZ. W zakładach rozpoczęto agitację do „partyjnego” związku zawodowego. W Polarze używano różnych chwytów  aby zapisać do komunistycznego związku. Szantażem: pierwszeństwo przy rozdziale dóbr materialnych, zwalnianym pracownikom za pijaństwo i kradzieże przywracano do pracy i umarzano kary.  Mimo tego większość pracowników zbojkotowała i nie zapisała się do „niegodnych” przynależności związków, czekając do 1989 roku na możliwość przystąpienia w sposób legalny ponownie do NSZZ „Solidarności”

 

Jak wyglądała działalność Solidarności, po zniesieniu stanu wojennego?

 

Mimo, że stan wojenny zakończył się  22 lipca 1983 roku to represje trwały nadal, do 1989 roku. W okresie od 1 lipca 1982 roku do 19 września 1989 roku działalność Tymczasowej Komisji Zakładowej w ZZSD „Polar” ( działalność  w podziemiu ) rozpracowywał Wydział V Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej o kryptonimie „ Drukarz”. Funkcjonariusze SB informacje otrzymywali od tajnych współpracowników, 5 osób było w naszym zakładzie kontaktami operacyjnymi, przez podsłuchy telefoniczne.

Od 1984 roku zaczął się spadek aktywności konspiracyjnej, który było widać w całym kraju. Podziemie we Wrocławiu należało do jednego z największych w Polsce. W 1985 roku, we Wrocławiu istniało 47 struktur podziemnych, a w maju 1986 roku ich liczba zmniejszyła się do 32. W lipcu 1986 roku władze ogłosiły amnestię dla więźniów politycznych. Zakłady karne opuściła większość działaczy opozycji. Równocześnie zaostrzono przepisy kodeksu wykroczeń, które miały zniechęcić obywateli do podejmowania działalności opozycyjnej. W 1987 roku były inicjatywy utworzenia  Komitetów Założycielskich NSZZ „Solidarność” w zakładach pracy. W Polarze też powstał Komitet Założycielski. Te inicjatywy zakończyły się niepowodzeniem.

Na przełomie kwietnia i maja 1988 roku i następnie pod koniec sierpnia 1988 roku przez kraj przeszły dwie fale strajków ( największe w Stoczni Gdańskiej, Hucie „Stalowa Wola”, Hucie im. Lenina w Krakowie, kopalniach Górnego Śląska, a na Dolnym Śląsku w Wałbrzychu i Zagłębiu Miedziowym). Niektóre z tych zakładów zostały brutalnie spacyfikowane przez ZOMO i wojsko. Robotnicy domagali się podwyżek płac i  zalegalizowania NSZZ „Solidarność”. Jesienią w 1988 roku zaczęły powstawać Komitety Organizacyjne NSZZ „Solidarność”. 14.X.1988 roku utworzono Komitet Organizacyjny  NSZZ „Solidarność”  w ZZSD „Polar”. Członkowie Komitetu Organizacyjnego rozpoczęli  akcję zbierania deklaracji członkowskich, zachęcali pracowników „Polaru” do masowego ich wypełniania i angażowania się w działalność odbudowywanego związku, ponieważ jak przekonywali od aktywności każdego członka „Solidarności” zależało, jaki będziemy mieli  ten związek i kiedy zostaniemy faktycznie uznani przez dyrekcję zakładu. 18 lutego 1989 roku wybrano Prezydium Komitetu, który powiadomił Dyrektora w sposób oficjalny o jego istnieniu i poprosił o udostępnienie lokalu do funkcjonowania.

Po podpisaniu 5 kwietnia 1989 porozumień Okrągłego stołu zaczęła się rozluźniać sytuacja społeczno – polityczna  w kraju. Wśród ustaleń była zgoda na rejestrację „Solidarności”, przywrócenie Senatu i Urzędu Prezydenta. Działalność „Solidarności” stała się jawna i zalegalizowana w sądzie. W zakładzie Komitet Organizacyjny, wykorzystując radiowęzeł i gazetę zakładową zajął się nie tylko przygotowaniem do wyborów w „Solidarności”, które przeprowadzono na wydziałach na przełomie maja i czerwca 1989 r. Wybrano delegatów  ma Walne Zebranie Delegatów NSZZ „Solidarność” Predom- Polar. 22 czerwca w 1989 roku odbyło się pierwsze zebranie po ponownej legalizacji NSZZ „Solidarność”. Na tym zebraniu zostałam wybrana na Przewodniczącą NSZZ „Solidarność” Predom – Polar, którą byłam w wyniku kolejnych wyborów do 31.03.2018 roku.

 

zdjęcie z polska-org.pl

Podobne posty

0 komentarzy

Nie ma jeszcze żadnego komentarza